środa, 26 listopada 2014

Prolog


Czemu ja mam takie nieszczęście? Nie mogę znaleźć pracy, nie mam przyjaciół, a przynajmniej takich od serca oraz dziewczyny. Niby dużo wymagam, ale przecież w tych czasach każdy nastolatek posiada to wszystko wymienione 
wyżej. A ja nie jestem nastolatkiem. Mam już 28 lat. Moje życie się nigdy nie układało ...  Rodzice odeszli ode mnie w wieku 14 lat, wychowywała mnie babcia, której już nie ma. Od tej pory jestem sam jak palec. Ludzie na mój widok tylko uciekają, albo wyśmiewają, że jestem metalem, mam długie włosy, tatuaże oraz jestem ubrany cały na ciemne barwy. Przez to, że mam inny styl, niż te pedały w różowych podkoszulkach oraz pastelowych rurkach? Oczywiście nic do nich nie mam, szanuję, że każdy ma inny gust. Lecz jak można się z kogoś wyśmiewać, zakładając takie "coś"? Może i to nie miało sensu, ale chciałem się na ten temat wypowiedzieć. 
Cecuś, nie ma się co nad sobą użalać. Jeszcze w życiu znajdziesz odpowiednią osobę, odpowiedni kierunek w życiu, odpowiednich znajomych i wszystko, czego zapragniesz. Tylko wierz w swoje marzenia. 



Spałem sobie słodko...Gdy nagle obudziło mnie walenie do drzwi. Świetnie po prostu. Jest 8 rano, a ja kurwa spać nie mogę. Zabije. Szybko się ubrałem i poszedłem zobaczyć kto jest moim prywatnym budzikiem. Okazało się, że to Andy, Jake, Jinxx (czyt. debile pospolite) i Sandra. Pewnie coś w sprawie zespołu. Raczyłem im wreszcie otworzyć.
-Co wy tu kurwa robicie tak wcześnie!? Pojebało was już do reszty!?-krzyknąłem.
-Sandra chce odejść.-powiedział widocznie zdenerwowany Andrew.
-CO?!
-No tak to. To wpuścisz nas czy będziesz tak stał i się na nas wydzierał?-zapytał z wyczuwalną kpiną Jinxx.
-Tak, chodźcie.-zaprosiłem ich gestem ręki. Po chwili już wszyscy byliśmy u mnie w salonie. Sandra cały czas stała z boku i się nie odzywała. My jak to faceci darliśmy się na siebie i pytaliśmy wzajemnie o co chodzi. W końcu Sandra wyszła na środek, nabrała powietrza w płuca i krzyknęła:
-ZAMKNĄĆ TE GŁUPIE MORDY! To moje decyzja czy odchodzę czy nie. Prywatna sprawa. Naprawdę przepraszam chłopaki, ale muszę. Mam nadzieję, że znajdziecie kogoś, nawet lepszego ode mnie. Jesteście super, zajebiście się z wami pracowało. Niestety, już muszę iść. Dzięki za wszystko. Pa.-powiedziała i wyszła. Przez następne pięć minut staliśmy jak słupy soli i wymienialiśmy spojrzenia. Black Veil Brides to zespół, który założyliśmy z chłopakami. Staje się już nawet popularny, z czego się bardzo cieszymy, bo na tym nam zależało. Nie marzymy o masie kasy i wielkiej sławie, tylko o robieniu tego, co kochamy. Cóż, mamy wiele hejtów na temat tego, że jesteśmy metalami, ubieramy się na czarno, nasze ciała pokryte są tatuażami...Ale jak mówi tekst naszej piosenki "Never Give In". 
W końcu ktoś się odezwał, tym ktosiem był Jeremy.
-No i co teraz robimy? To koniec z zespołem?
-Chyba cie popierdoliło! -krzyknąłem.- Musimy poszukać jakiegoś dobrego perkusisty, kogoś podobnego do nas...
-Ej ej ej, zróbmy ulotki i porozwieszajmy je wszędzie! Może ktoś się znajdzie?-zaproponował wokalista.
-Niegłupi pomysł. Możemy to zrobić nawet teraz u mnie. Wydrukujemy i idziemy na miasto. Co wy na to?-w odpowiedzi wszyscy zgodnie pokiwali głową. Po chwili udaliśmy się do mojego komputera.
*godzina później*
Wszystko mieliśmy już gotowe. Tylko czeka nas teraz chodzenie po całym LA i rozwieszanie ich gdzie popadnie. Na drzewie, słupie, bezdomnym, jadącym samochodzie...Albo będzie stać pod latarnią i tańczyć, jak ktoś się zatrzyma to wetkniemy mu nasze ogłoszenie, Haha.
*pare godzin później*
JA PIERDOLE! Nie czuję nóg! Muszę na nie co chwilę, patrzeć czy mi nie odpady gdzieś po drodze.
-Dobra, to jeszcze tutaj.-powiedział zziajany Andy. Chłopaczyna najmłodszy, a najbardziej się zmęczył. Chodziliśmy tak jeszcze i przyczepialiśmy gdzie popadnie ostatnie ulotki. Gdy mieliśmy wracać, ktoś wpadł na słup, na którym było ogłoszenie. No cóż, ja jak to ja, ryknąłem śmiechem.




                                              The End 

Tak więc, wygląda prolog w wykonaniu moim oraz Dariusza (Wiktorii) ... Przyzwyczajcie się do "wulgarnego" słownictwa z jej strony, to u niej normalne xd Ja (Andrzej, Elszon, Elcia, Eliza, Elix) piszę z perspektywy CC, a ona z Asha. Więc zapraszamy do czytania i komentowania bloga, to dla nas wielkie szczęście ♥