poniedziałek, 5 stycznia 2015

#2


*perspektywa Ashley'a*
Muszę sobie troszkę wyjaśnić z chłopakami o co tu chodzi. Z resztą, ja też jestem w tym zespole i mam prawo wyrazić swoje zdanie. Przyjęli tego całego Christiana bez mojej zgody, pfff. Właśnie wychodziliśmy z budynku, kiedy odezwał się Jinxx.
-To jak, gdzie idziemy?
-Czekaj Jeremy, muszę sobie coś z tobą wyjaśnić. Czemu nie zapytaliście się mnie o to, czy chcę go w zespole? W ogóle nie liczycie się z moim zdaniem.
-Oj bo ty masz humorki i mogłeś go nie chcieć, a my jesteśmy za nim. Ale powiedz, czy coś ci nie pasuje?-zapytał.
-Owszem. Fakt, że macie mnie gdzieś. To może, jak tak bardzo chcecie, poszukacie sobie jeszcze nowego basisty? Może...Ten Coma kogoś zna? Jak jest taki zajebisty i nie trzeba mnie pytać czy jest wystarczająco dobry na nasz zespół.-burknąłem. Ja im dam...
-Jejku Ashley, okres masz cy co? Nie dość, że wyglądasz jak baba to tak się zachowujesz...-wtrącił się Andy. Kurwa! 
-Młody, przegiąłeś. A teraz was żegnam, niestety nie chcę przebywać w towarzystwie idiotów.-powiedziałem i zacząłem się wycofywać.
-Ashley, ogarnij się chłopie. Rusz tą dupę i chodź tu!-krzyknął Andy. A niech spier...Niech się zamknie. Jak mnie wkurzyli to teraz nie mogę sobie dojść spokojnie do domku. No dobra, trochę mnie znają i wiedzą, że mogę coś odpierdzielić....Z resztą to prawda. Mam szatański plan, buahahahaha!

Niedługo później
Dom Asha

Mówiłem im to już z tysiąc razy, z Ashley'em Purdy się nie zadziera, oj nie. Zapewne chłopaki będą siedzieć u Fergusona, jak dobrze, że mam do niego zapasowe klucze. Hmmm, kominiarkę mam, farbę mam, nóż mam, sztuczna krew też jest, czy coś jeszcze? Chyba nie. A teraz nagroda za moją pomysłowość, kochany Daniels...Ale, hmm... Dobra. A KYSZ WHISKY! A KYSZ! KOŃCZĘ Z TOBĄ IDŹ DO DIABŁA! A KYSZ! Chłopaki mieli rację, jak jestem wkurzony potrafię wiele...Jestem pojebany. Jest już 22, chyba czas się zbierać. Te sieroty zapewnię chlają i oglądają horror, akurat dobry film. 

Przed domem Jinxxa

A teraz tak szczerze, trochę się boję...Ale no nic! NIE NIE BOJĘ SIĘ! NIE NIE BOJĘ SIĘ! NOŻOM PODOBAM SIĘ! ONE LUBIĄ JAK SIĘ NIMI TNIE DRZWI SWOJEGO KUMPLA! Ah, ja to mam talent. Dobra, narysuję jeszcze jakieś Ave Country i będzie ok. Te drzwi są piękne...Ale czemu ja nadal nie wszedłem...Weź tu zrozum mój mózg! Się nie da! Po prostu się nie da...GDZIE SĄ TE CHOLERNE KLUCZE?! A tuuuu są! Miałem je w kieszeni. Dobra, gdzie ta dziurka...Myślałem, że jestem w nich dobry. Jest, otworzyłem te drzwi. Jak tu ciemno...Czy Jinxxowi odcięli prąd, czy co? O! Słyszę coś. Telewizor i rozmowy. Chyba się nie skapnęli, że ktoś wszedł. Mmm, jaki fajny pusty korytarz. Przyda mu się upiększenie czarną farbą. Co by tu pomalować? Kutasa! Taaak! Kutasy wszędzie! Co by tu jeszcze? Hm...Kutasy starczą. Idziemy do salonu...Chłopaki siedzą na kanapie, piją piwo i oglądają horror, mówiłem. Buahahahahha, ja ich przestraszę! Hmmm, ładna szklanka, czas ją..PRZEWRÓCIĆ! O kurwa gdzie się schować...?! Ok, już. Haha, te sieroty się przestraszyły. Ok, już nie patrzą. Teraz cichutko do nich podejść ze sztuczną krwią i...JĄ WYLAĆ! O KUR...CZE CZEA UCIEKAĆ! ... Ok, zdążyłem, jestem przed domem. Teraz czas wiać.


 *perspektywa CC*


Jestem z siebie dumny... Czekaj Coma, jesteś pierwszy raz z siebie dumny! Oo tak! Myślałem, że pójdzie gorzej, jakieś narady, przesłuchanie innych... a tu BUM! I jestem w zespole. Mi to odpowiada, nie powiem źle, no ale zdziwiłem się. 
Dobra, nie gram źle.. co ja gadam, gram zajebiście. Tak, samouwielbienie, a wcześniej depresja. W sumie nie wiem, czym ja jestem, rodzice mi nigdy powiedzieć nie chcieli... A co, jak niedługo będę mieć pierwszy okres?! To ma sens, pewnie dlatego miałem i mam huśtawkę nastrojów. 
No ale...
Jebać logikę, czas świętować! Nie pytajcie czemu, wylazłem na stół razem z moim Jackiem Danielsem (lokowanie produktu, reklamujemy whisky) i zacząłem śpiewać "Małgośka mówią mi", a moje włosy powiewały na wietrze z wiatraka. CZEMU W TYM LOS ANGELES ZAWSZE JEST TAK GORĄCO?! Z tej jakże upojnej chwili wyrwał mnie dzwonek telefonu, to z niego wydobywały się dźwięki "Z apetytem" zespołu Mejk. Dzwonił Jasiek, czy jak mu tam, nie ważne, coś na "J". 
-Hej Christian.. T-t-t-u Jake...-Ha! Wiedziałem, że coś na J!
-Coś się stało?-zapytałem popijając Danielsem
-N-n-n-o więc tak... Przyjedź do domu Jinxxa, adres wyślę ci sms'em...
-Ale, czemu?-zdziwiłem się. A no tak! Pewnie próba. Ale o 23?
-Powiemy ci jak przyjedziesz...A teraz, żegnaj.
Po tych słowach się rozłączył.
Długo na Sms'a nie musiałem czekać, dostałem adres i wsiadłem we właściwy autobus na przystanku obok mojego mieszkania. To nie było daleko, jakieś 6 ulic dalej. Wysiadłem i skierowałem się do domu z numerem "10". To tam mieszka Ferguson. Gdy tylko zobaczyłem drzwi, od razu wiedziałem, że to nie będzie próba. Bez zaproszenia (Ja taki rebel) otwarłem i moim oczom ukazał się.. Całkiem nieciekawy korytarz... Szedłem dalej i zauważyłem rozbite lustro, a na odłamkach szkła jakieś dziwne buty, to chyba kowbojki i kapelusz namalowane niebieskim markerem. Usłyszałem głosy, taki jakby szmer. Dobiegał z szafy na końcu tego pomieszczenia, jeśli to tak można nazwać. Postanowiłem ją otworzyć i... moim oczom ukazał się Andy, Jeremy i Jake ściśnięci w "Narnii". Nie mogłem wytrzymać, aż tarzałem się po podłodze! Jednak im to śmiechu nie było, przestraszeni i rozkojarzeni członkowie Black Veil Brides nadal siedzieli i nie odzywali się. Zatem postanowiłem zapytać się, co się stało.
-O co wam chodzi?-przystopowałem z żartowaniem
-t-t-t-t-t-u  s-są... potwory-Odezwał się, nie całkiem odważny, Ferguson
-JINXX MÓWILIŚMY SOBIE COŚ O PRZYWOŁYWANIU DUCHÓW I CHWALENIU SZATANA!-Krzyczał zdesperowany i całkiem bezradny Pitts
-Cicho chłopaki.. Coś poradzimy-po tych słowach Biersack poprawił sobie włosy- A teraz CC, skoro już tu jesteś, zrób coś!
-NO, ALE CO JA MAM ZROBIĆ?!-zdziwiłem się
-Wymyśl coś- rzekł wielce odważny Andrew
Zamknąłem szafę, nie chciałem już słuchać ich historyjek. Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Wyszedłem z domu i skierowałem się do ogrodu. Usłyszałem szelest liści. Ktoś tu jest, tylko kto? Odrobinę przestraszony podszedłem do największego drzewa. To była moja Ashley'cia , zaczepiona o gałąź naszyjnikiem z gwiazdą. Biedak nie mógł się odplątać, łamaga. 
-Co tu robisz?
-Odplącz mnie!-Wiercił się Purdy, bez skutku
Zrobiłem tak, jak chciał. Jednak od razu pobiegł przed siebie. A to chu...steczka! Wiedziałem, jak go zatrzymać. Z buta wyciągnąłem moją pałeczkę do bębnów i rzuciłem w kolesia. Udało się! Ash leżał na ziemi i podniósł się akurat wtedy, gdy podbiegłem do złoczyńcy. Zaprowadziłem go do Narnii i ja otworzyłem. Chłopaki wyszli i nie mogli uwierzyć. To basista z ICH zespołu mógł zrobić coś takiego?
Tłumaczył się tym, że zdecydowali sami nad przyjęciem właśnie mnie do BVB. Wyprosili mnie, więc udałem się do salonu. Wylazłem na stół i zacząłem śpiewać "Małgośka mówią mi". Po chwili przyszli uśmiechnięci, wleźli obok mnie i w piątkę dokończyliśmy tą piękną piosenke.

***
O Matko XDD
Powiem tyle, że z Wiktorią jesteśmy zaskoczone, że w tak krótkim czasie jest już 5 komentarzy.. Dziękujemy!
Przypominam, że perspektywę CC piszę Elise, a Ashley'a Victoria. 
Jeszcze raz dziękujemy i prosimy o komentarze!
~Elise

6 komentarzy:

  1. CZEMU TO JEST TAKIE ZA...JĄCZEK?!!! xdddd KOCHAM!!!! PISZCIE SZYBKO KOLEJNY, TO JEST ROZ...MARYN!!! AWWW <333333 ZAPRASZAM DO SIEBIE:
    heart-of-fire-story.blogspot.com
    your-my-sweet-blasphemy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cool mraśne i morowe . płacze. Z niczego ale ciii kocham was cipy pozdro świerszcz

    OdpowiedzUsuń
  3. Brak mi słów. Zajebiste ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeja, ten blog jest super ♥.♥ Piszecie bardzo ciekawie, nie brakuje zabawnych sytuacji, aż chce się czytać (。・ω・). Oczywiście będę zaglądać tu częściej ^^.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu ja się dopiero teraz dowiaduję o kolejnym rozdziale?
    To jest zajefajne! Sie czuje jeszcze bardziej beztalenciem ;-;
    Nie no na serio dziewczyny prowadzicie wspaniałego bloga.Rozdziały są utrzymane w pozytywnym nastroju.Jest się z czego śmiać.Żyć nie umierać ;)
    Piszecie ciekawie.Perspektywy ładnie się przeplatają.Można się wczytać.No i prosiłabym o informowanie mnie o kolejnych rozdziałach.Jeśli oczywiście można.Bo później się czuję taka zacofana jak nadrabiam i za późno dodaje komentarz.
    Pozdrawiam was serdecznie.
    Życzę weny w chu...steczkę haftowaną (to jest zaraźliwe XD ) No i równie zaj...mujących pomysłów na kolejne rozdziały.
    Więc czekam cierpliwie na trzeci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na prolog nowego opowiadania
    psychedelic-dance.blogspot.com
    Nie skomentowałam? Serio?
    Jak mogłam ;-;
    Iście zajebiste no super super

    OdpowiedzUsuń