sobota, 24 stycznia 2015

#3

Ash
Czy ktoś mi powie, co ja robię w samych bokserkach pod lodówką, w kuchni Jinxxa?! Co tu się do cholery działo?! Ał....Moja głowa...Czemu Christian leży rozwalony na blacie? Pod stołem jest reszta chłopaków, również są do połowy nadzy...Zaraz, zaraz. Stół, karty...Aaaaa! Pewnie graliśmy w rozbieranego. Ja pierdole jak mnie głowa boli! Muszę do łazienki, teraz! Trzeba zobaczyć, czy nie wygląda się jak trup. CO TO JEST?!!!!!!! AAAAAA!!!!!! Ah, to tylko ja w lustrze. Trzeba jakoś obudzić chłopaków. 1 sposób, oblać ich zimnym wiadrem wody. 2 sposób, włączyć jakąś muzykę, najlepiej metal. 3 sposób, przynieść piłę i nie pozwolić, żeby się już obudzili. Tak! Zdecydowanie idę po piłę. Ah, marzenia. Dobra, niech śpią. Pierdzielę ich, jadę spać do domu.

*w domu Asha*
Matko, jaki tu syf...Chyba muszę tu ogarnąć trochę. Albo...Eh, jutro. Chcę spaaaaaać...Łóżko już na mnie czeka, takie ładne, pościelone, krzyczy "Ashley! Połóż się na mnie!". No dobra, położę się, ale jednak nie chcę spać, eh. Chyba serio mam okres. Muszę zadzwonić do mamy i zapytać się, czy nie jestem zmutowaną kobietą z penisem. Ah no taaaak, moja mama nie żyje. I tata. Zawsze myśl o nich mnie nieźle przygnębia. Fajnie jest się wychowywać bez rodziców, myślisz? Nie. To nie jest ani trochę..."fajne". Gdy już jesteś u kresu wytrzymałości, nie radzisz sobie z życiem, masz wszystkiego dość...Zaczynasz się buntować, ciąć, co nie jest najlepszym wyjściem z sytuacji...Kto cię pocieszy? Babcia? Powie "Oj Ashley'ku nie przesadzaj. Ludzie mają gorsze problemy od twoich." I przez takie pocieszenia o to jestem! Ashley Purdy, basista dopiero co zaczynającego zespołu Black Veil Brides, który nie umie sobie znaleźć prawdziwej dziewczyny, z którą może żyć. Który poza sceną jest zupełnie inny, uczuciowy, nieśmiały...Tak, jestem nieśmiały. Wielki Deviant, uczuciowy i nieśmiały? Niemożliwe, ha? Szkoda tylko, że jedyną osobą, która to wie to ja. Nikt mnie tak dobrze nie zna. Nie potrafię komuś na tyle zaufać. Nie jestem taki wylewny, nie mówię wszystkiego o sobie na prawo i lewo. Muszę się jakoś pocieszyć. Ta moja melancholia mnie kiedyś wykończy. Czy ja zawsze muszę tyle myśleć? Serio, to jest okropne! Czasem mogę się tak wyłączyć, że o matko...Chłopaki byli tego świadkiem. Kiedyś poszliśmy no eh, na piwo. Oni sobie siedzą, rozmawiają jakby ich ktoś nakręcił (oczywiście o bzdurach, bo o czym?), a ja siedzę i...Patrzę się. Wtedy nie było dla mnie ważne na co. Tak naprawdę to na nic, ale no cóż. Przez pół godziny próbowali mnie podobno "wybudzić". Czy ja muszę być taki nienormalny? Ja chcę do psychiatryka...Tak bardzo...Fajne marzenie, co? Oh no wiem, jestem taki zajebisty. O, telefon mi dzwoni. LUDZIE  ZOSTAWCIE MNIE W SPOKOJU! Dobra, to And's. Eh, muszę odebrać. 

Andy  

Czekałem chwilę, aż pan Purdy raczył odebrać. Gdy się tak stało, od razu przeszedłem do rzeczy :
-Witaj, mam sprawę -Podrapałem się za głową- Możesz gadać?
-Ale.. O czym?-Zapytał 
-Bo... Juliet ma okres. No, a wiesz, jak ona to przeżywa -Urwałem- Jesteś moim przyjacielem, co nie?
-W pewnym sensie -powiedział obojętnie- Ale czekaj, czekaj... Co ja do tego?
-Bo ty masz hmm, oryginalną urodę i wpadłem na pomysł. Przebrałbyś się za kobietę i kupił mojej dziewczynie podpaski? Skończyły się jej.
Po moich słowach była cisza, a następnie Ashley wybuchnął śmiechem. Trwało to, a mi nabijało na konto.
-To twoja babka, nie moja. Sam się przebierz, mnie zostaw w spokoju- po tych słowach nie obyło się bez przewidzianego lania z mojej poprzedniej wypowiedzi.
-Ale to nie ja wyglądam jak nastolatka!- Nie mogłem, miałem dość
-Dziękuję- rzekł ironicznie.
-Skoro nie chcesz mi pomóc, to się rozłączam.
Już chciałem to zrobić, gdy mój "przyjaciel" zmienił zdanie.
-A co ja będę z tego miał?- zapytał
Wiedziałem, że to powie. Po prostu wiedziałem!
-Będziesz- mówiłem z wielkim bólem w sercu- mógł zaśpiewać wybraną przez siebie piosenkę na jednym z koncertów.
-Ok, to widzimy się pod twoim domem, tak?
-Ale ile ci to za...
Rozłączył się.  
Chyba popełniłem największy błąd w moim życiu, ale co miałem zrobić? Simms by mnie chyba zabiła, więc Ash uratował mi tyłek. Trzeba pomyśleć o odwołaniu tego koncertu, na którym Purdy będzie "pokazywał swoje umiejętności wokalne". 

Ash

 Ha! Moje marzenie się spełni! Zaraz... Jestem idiotą. Mogłem się nie zgadzać i czekać, aż podwoi, a nawet potroi swoją decyzję. Ale w sumie i tak to dobrze, fani poznają moje drugie oblicze! Zakochają się w moim głosie i poproszą, bym to JA śpiewał nowe numery. A wtedy Biersack będzie męczył się na basie... Albo w ogóle ktoś inny! Ha! jestem taki inteligentny. 
Więc czas zmienić się w kobietę. Poszedłem do pokoju moich rodziców i w szafie znalazłem stare ubrania mamy. Stałem jak idiota i próbowałem nie wybuchnąć płaczem. Nie, Ashley, jesteś silny... Dasz radę. Wybrałem czerwoną zwiewną sukienkę, która była w miarę szeroka. Chłopie, w co ty się pakujesz...
Następnie w walizce zobaczyłem paletę do makijażu. Zdmuchnąłem kurz i zabrałem zdobycz do łazienki. Omijając wielki korytarz, w którym widniały moje zdjęcia z dzieciństwa. Na nich byli również moi rodzice. Na niektórych dziadkowie i kuzyni. Czemu to tutaj wisi? Codziennie muszę to wszystko mijać i próbować się nie rozpłakać. Dlaczego? Dlaczego życie odebrało mi najważniejsze osoby w moim życiu? Tak, bardzo mądre zdanie. 
Gdy już wlazłem do łazienki, stanąłem przed lustrem i pomalowałem rzęsy. Następnie wziąłem szminkę i przejechałem po ustach. Zrobiłem jeszcze cienie. 
Taki umalowany, jak dziwka (nie obrażając dziwek) podszedłem do drzwi. Tam było lustro, w którym widziałem siebie całego. No cóż, mogło być gorzej... Zarzuciłem stary sweter babci, by zakryć tatuaże i włożyłem na nogi baletki. Na szczęście nie mam tak strasznie wielkiej stopy....
Wziąłem pieniądze, a następnie zamknąłem drzwi. Czułem się dziwnie, ale kto by czuł się w tej chwili normalnie? Chyba jakiś transwestyta, a ja nim nie jestem. Chyba...
Szedłem już chodnikiem, ku mojemu zdziwieniu nikt nie patrzył się na mnie jak na IDIOTKĘ. W sumie, nic dziwnego, to Ameryka, tu chodzą nawet na golasa i ludzie nic z tym nie robią. Na szczęście drogerię miałem niedaleko domu. 
Po 5 minutach znajdowałem się już w środku. Znalazłem półkę z podpaskami i kompletnie nie wiedziałem, jakie Juliet używa. Biorąc pierwsze lepsze zauważyłem, że jakiś koleś stanął obok mnie i patrzył się cały czas. 
-Hej mała, jak tam?- zapytał opierając się o ścianę.
-Przepraszam, ale ja nie jestem...
-Nie bój się, moja parówka jest szybka jak lte- poruszył brwiami
W co ja się wpakowałem...
-Jestem zajęta- uśmiechnąłem się i poszedłem dalej
-Czekaj!- zatrzymał mnie- Ale małą zdradą chyba twój koleś nie pogardzi? Jeśli się dowie- próbował złapać mnie za tyłek
Miałem dość. Kopnąłem kolesia pomiędzy nogami i spierniczałem do kasy. Czemu już drugi raz ktoś pomylił mnie z dziewczyną???
Wsiadłem do autobusu miejskiego po wizycie przy kasie i kierowałem się na ulicę, gdzie mieszka Andrew. Po 20 minutach znajdowałem się już przy drzwiach wejściowych pana Biersacka. Chciałem uwinąć się szybko, więc darłem się w niebo głosy oraz waliłem w drzwi. W końcu raczył mi otworzyć. 
-Szybko, gdzie ona jest, chcę już być w domu..-Miałem dość
-Wchodź- powiedział i zamknął dom.
Dałem Juliet te pierdolone podpaski i zażądałem zwrotu kasy. Oddali mi co moje, a gdy już wychodziłem, dziewczyna zawołała:
-Ale Ash, to nie podpaski! Kupiłeś mi chusteczki dla dzieci...
Coś myślałem, że jest nie tak. Nie moja wina, że nigdy nie widziałem podpasek ani ich nie używałem!  

************************************************************
 Przepraszamy, że tyle nie było rozdziału, lecz albo nie miałyśmy weny, albo dostępu do internetu. Ja jeszcze nie mam ferii i mnóstwo nauki, a Wiktoria cały czas siedzi w domu, pff. 
Postanowiłam, że co kto napisał będziemy oznaczać w taki sposób :
~Victoria 
~Elise

Chodzi o kolory. 
Zapraszamy na aska z przeróbkami BVB! ask.fm/bvbphotoart
 

5 komentarzy:

  1. Rozdział jest super <3333
    Muah <3333
    Kto cię pocieszy? Babcia? Powie "Oj Ashley'ku nie przesadzaj. Ludzie mają gorsze problemy od twoich." I przez takie pocieszenia o to jestem! - skąd ja to znam? Tsaaa.
    Ash kobieta...
    Uuuu
    Czaam na następny <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Jestem :D Jak mówiłam że wróce to wracam XDD
      Rozdział fajny, łatwo się czyta. Nie używacie jakiś dziwnych słów jak niektórzy :D
      No to tak:
      Powodzenia i kocham was laski :* :D xd

      Usuń
  3. Kocham was no po prostu kocham *-* zajebisty ten blog macie :D Gdy go czytałam (a szczególnie fragment z Ashleyem przebranym za kobietę w sklepie xD) to płakałam ze śmiechu :D Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału i nie będę wam życzyć jeszcze lepszych rozdziałów bo to co jak na razie napisałyście jest zajebiste i niemożliwe jest by było lepsze :D Błagam dodajcie jak najszybciej next'a bo nie mam co czytać :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepsze i najśmieszniejsze opowiadanie.
    Po prostu kocham

    OdpowiedzUsuń